Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się.
Wyszukaj: Hotele Restauracje Atrakcje turystyczne

Zachodniopomorskie

Betonowce jednak potrafią pływać.

Opublikowano w dniu: 2011-06-20       Aktualizowano w dniu: 2013-08-28 Autor: Kamil

Niektórzy mogą uważać betonowy statek za pewnego rodzaju curiosum, tymczasem tego typu jednostki pojawiały się jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Pierwszą pływającą, betonową konstrukcję zbudowali Francuzi w 1854 roku. Był to niewielki statek rzeczny, po którym do dzisiejszego dnia nie zachowała się nawet pamięć o jego nazwie. Następna powstała dopiero 30 lat później, a była nią, już znacznie większa, holenderska barka „De Zeemeuv”. Kolejne jednostki, już po wybuchu wojny, budowali między innymi Amerykanie, Włosi, Niemcy i Norwegowie. Jakkolwiek nie spojrzeć na to „dziwadło” techniki marynistycznej, geneza jego powstania jest wbrew pozorom bardzo klarowna.

Wrak betonowca na jez. Dąbie.

Pomysł takich konstrukcji narodził się w czasach, gdy brakowało stali, jej cena była wysoka, a obróbka dosyć trudna. Zdecydowanie najwięcej konstrukcji tego typu powstało w czasach drugiej wojny światowej. Wówczas były to już jednostki lepiej dopracowane i znacznie bardziej użyteczne. Gdy ruszyła wojenna machina szybko okazało się, że stal jest materiałem deficytowym, wykorzystywanym głównie do budowy jednostek o dużym znaczeniu militarnym, i to zarówno lądowych, jak i morskich.

Wrak betonowca na jez. Dąbie.Budowa betonowców rozpoczynała się od utworzenia stalowych szkieletów. Na tak powstałe zbrojenie nakładano wiele warstw betonu, a następnie kadłub wzmacniano poprzecznymi, żelbetowymi grodziami. Najwięcej tego typu statków budowała Trzecia Rzesza. Specjalnie do tego celu w czerwcu 1942 roku, powołano Sonderausschuss Betonschiffbau (specjalny wydział – budownictwo statków betonowych), na którego czele stanął wybitny inżynier Urlich Finsterwalder. Co ciekawe do dzisiejszego dnia zachował się kadłub statku o tym samym imieniu. Ogółem powstały dwie bliźniacze jednostki tego typu. Oba statki pełniły funkcję tankowców i miały wyporność 2947 ton, długość 90 metrów, szerokość 15 metrów i wysokość 6,5 metra. Pływały u szczecińskiego armatora LUBBERL & Co. REEDEREI i miały służyć do transportu syntetycznego paliwa, które podczas drugiej wojny światowej produkowały zakłady w Policach.

Dokładna data jak również miejsce budowy obu tankowców nie są do końca znane. Niektóre źródła podają, iż Urlicha Finsterwalder zbudowano w 1941 roku, a jako miejsce wymieniana jest stocznia w Darłowie. Wydaje się to być mylny sąd, biorąc pod uwagę, iż stocznia rozpoczęła prace w 1942 roku, a dopiero rok później zwodowano tam pierwszy statek z betonu. Pojawiły się również relacje świadka, który wówczas pracował w szczecińskiej stoczni Wulkan. Twierdził on, że to właśnie tutaj budowano betonowce. Niestety bez konkretnych dokumentów ciężko jest dziś określić pochodzenie tankowców.

Należy jednak pamiętać, że statki z betonu były stosunkowo prostymi konstrukcjami. Do ich budowy wystarczał odpowiedni dół i grobla, która tamowała napływ wody. Kadłuby budowano dnem skierowanym do góry a następnie przewracano i wodowano, po czym zasypywano „dok” likwidując w ten sposób wszelkie ślady budowy.


Wrak betonowca "Karl Finsterwalder"

Nie ulega jednak wątpliwości późniejsza historia bliźniaczych tankowców. Karl Finsterwalder został zatopiony w porcie Świnoujście w wyniku amerykańskiego nalotu bombowego 12 marca 1945 roku. Wkrótce po tym do portu wkroczyła armia radziecka. Tankowiec podniesiono z dna 30 kwietnia tego samego roku, a następnie zatopiono w zakolu kanału Piastowskiego blokując tym samym tor wodny do Szczecina. Po zakończeniu wojny statek ponownie wydobyto i odholowano w okolice, oddalonej o około kilometr, przystani Karsiborskiej. W latach 60 betonowca ostatecznie odholowano na wody Zatoki Pomorskiej, gdzie osiadł na dnie w okolicach wolińskich klifów niedaleko Wisełki. Po dziś dzień, przy niskim stanie morza, wyłaniają się fragmenty zatopionego, niemieckiego tankowca.


Wrak betonowca "Urlich Finsterwalder"

Drugi z bliźniaczych tankowców poważnie ucierpiał podczas radzieckiego nalotu bombowego 20 marca 1945 roku. W pośpiechu wycofujące się wojska niemieckie chciały odciąć wejście do portu zatapiając uszkodzony tankowiec. W wyniku nieznanych przyczyn plan nie został zrealizowany, a betonowiec osiadł na skraju toru wodnego nieopodal Inoujścia. Mimo iż nie blokował toru wodnego, a jego pozycja była oznaczona pławami, stwarzał realne zagrożenie dla mijających się jednostek. Na przełomie lat 50 i 60 podjęto więc decyzję o jego przetransportowaniu. Nie osiągnięto jednak początkowo planowanego miejsca odholowania. Dziś kadłub betonowa „cumuje” blisko północnego brzegu jeziora Dąbie, u ujścia jego wód do Odry. Zawsze brakowało środków finansowych by go w jakiś sposób wykorzystać czy chociażby poddać renowacji. Pojawiały się nawet plany zaadaptowania obszernych zbiorników tankowca na pływające baseny. Pomysłu nigdy nie zrealizowano. Może to i lepiej…?

W lipcu 2009 roku miało jednak miejsce niezwykłe wydarzenie - „Jazz na Betonowcu”. Był to niezapomniany koncert utalentowanych muzyków zrealizowany w niespotykanej scenerii na pokładzie tankowca Urlich Finsterwalder. Cała międzynarodowa widownia oglądała koncert z pokładów innych jednostek, które cumowały wokół dawnego tankowca. Wydarzenie z duchowym przesłaniem w realny sposób przypomniało wspólną historię i uświadomiło niektórym istnienie betonowych statków. W 2010 roku ponownie na niemieckim tankowcu zorganizowano koncert. Tym razem impreza nosiła tytuł „Chopin na betonowcu”. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że tego typu wydarzenia na stałe wpiszą się do kalendarza szczecińskich imprez.

Oprócz koncertów, niemiecki betonowiec cieszy się dużą popularnością wśród „wodnych turystów”. Zawsze można spotkać w jego pobliżu jednostki pływające i to zarówno Polskie jak i Niemieckie. To jasny dowód zainteresowania historią tak unikalnej konstrukcji.

Wrak betonowca na jez. Dąbie.

Wprawdzie bliźniacze tankowce są najbardziej znanymi betonowcami, które znajdują się na naszych terenach, nie są jednak jedyne. Wojna pozostawiła w naszych wodach wiele wraków, które dziś nie są łatwe do odnalezienia i zidentyfikowania. Źródła przywołują betonowy kadłub, który spoczywał na plaży nieopodal Niechorza. Został on jednak wysadzony. W 2008 roku, przy okazji pogłębiania toru wodnego w Świnoujściu, w okolicach wyspy Mielin odkryto wrak jeszcze jednego betonowca. Zalegający na dnie wrak niezidentyfikowanej jednostki pocięto i wydobyto na powierzchnię. Jak twierdzą znawcy tematu statek był niegdyś czynną jednostką, a wskazują na to ślady po sterze, zdemontowanych silnikach i innych elementach. Niezrozumiałym pozostaje fakt, iż nie podjęto żadnych prób by dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego „cementowego statku”. Być może był to wrak jednego z wielu wyprodukowanych w Świnoujściu Wikingów? Transportowce tego typu były produkowane właśnie w stoczni remontowej w Czajczynie. Z zamówionych 24 statków do końca wojny nie udało się ukończyć jedynie 3 sztuk. A może to jeden z betonowców, które produkowała stocznia w Darłowie? Wiele jest jeszcze takich śladów historii w naszych wodach. Pozostaje jedynie wierzyć, że przy okazji kolejnego znaleziska poczynione zostaną odpowiednie kroki, które przywrócą blask tych unikatowych, betonowych konstrukcji.

Strony:

Drogi czytelniku:
Dokonałeś historycznego odkrycia? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia? Chciałbyś podzielić się z nami wiedzą na temat atrakcji turystycznej, o której warto opowiedzieć? Wystarczy, że do nas napiszesz! mail: info@zp.pl
Tweetuj Udostępnij Udostępnij Udostępnij
Zobacz także:

Fabryka paliw syntetycznych w Policach
Chcemy Wam przybliżyć nieco miejsce, o którym z pewnością słyszeliście już legendy. Zaledwie 3 kilometry od centrum Polic znajdują się pozostałości niemieckiej fabryki paliw syntetycznych z okresu drugiej wojny światowej.
Jezioro Dąbie
To atrakcyjny zbiornik wodny w granicach Szczecina, który cieszy się ogromną popularnością. Każdego dnia można spotkać tu turystów, którzy nie lubią schodzić na suchy ląd. Rozległa niecka jeziora powstała tysiące lat temu na skutek działania lodowca.
Komentarze
{I_NICK}
Nazwa:
E-mail:
Nie masz konta? Zarejestruj się.
  1. Gość
    Gość  18 sierpnia 2012 będzie kolejny koncert na wraku. Zagra orkiestra wojskowa ze Szczecina. Fajny pomysł wykorzystania wraku na koncert :) Może jak napisał autor z nadzieją i imprezy na wraku będa już na stałe ? :) Info dla chętnych http://www.mmszczecin.pl/422687/201...
    2012-08-16 07:40 · Odpowiedz · Raportuj
Fotka dnia
Obecna ocena:
Zobacz i zagłosuj!
REKLAMA
Pojezierze Myśliborskie - Cudna Kraina

Podziemne miasto

Rewal tanie pokoje

POLECAMY W POLSCE
Synagoga w Kazimierzu Dolnym.   Kazimierz Dolny
Pokoje gościnne Beitenu  w dawnej synagodze usytuowanej w samym sercu Kazimierza Dolnego,  pomiędzy Małym i Dużym Rynkiem. ----->

Zamek Gniew   Zamek Gniew
Potężna gotycka twierdza, siedziba królów, hetmanów i starostów, słynący z  turniejów, zaciętych bitew i spektakli zaprasza.  ----->

Karpacz. Hotel Artus.   Karpacz. Hotel Artus
Położenie w bezpośrednim sąsiedztwie Karkonoskiego Parku Narodowego wyróżnia nas wśród innych hoteli. Cisza, spokój i bliskość gór.  ----->

Łagów. Bukowy Dworek   Łagów. Bukowy Dworek
Położony na obrzeżach Łagowskiego Parku Krajobrazowego oferuje kryty basen, centrum fitness, saunę, korty tenisowe oraz wannę z hydromasażem.   ----->
 
POLECAMY
Moja Polska. Miejsca warte zobaczenia! KREDYCIAK : Forum kredytowe zawierające opisy ofert  z sektora finansowego
średnia ilość wyświetleń dziennie: 181 372
  Newsletter zp.pl
Popularne atrakcje
Facebook