Zaloguj się. Nie masz konta? Zarejestruj się.
Wyszukaj: Hotele Restauracje Atrakcje turystyczne

Zachodniopomorskie

Uroczysko Mosty - poligon saperów III Rzeszy

Opublikowano w dniu: 2011-03-07       Aktualizowano w dniu: 2012-07-05 Autor: Kamil

Pokaż zachodniopomorskie na większej mapie

Puszcza Bukowa to bez wątpienia niezwykle atrakcyjne miejsce na spacery i nieskrępowany zgiełkiem miasta odpoczynek w zaciszu wysokiego lasu. Atrakcyjna rzeźba terenu w połączeniu z bujną roślinnością i grą świateł przeciskających się przez korony drzew nastraja do dalekich wędrówek duktami leśnymi. Taka wyprawa potrafi zaskoczyć czymś niespodziewanym, czymś, co na długo zapadnie w pamięć i będzie impulsem do częstych powrotów na łono natury. A może nie tylko…? Proszę sobie tylko wyobrazić wycieczkę, która może odkryć liczne tajemnice XX wieku.

Należy pamiętać, że nasze tereny skrywają wiele takich tajemnic związanych z II wojną światową. Wędrując na zachód, równolegle do biegnącej autostrady A6, gdzieś na wysokości Żydowiec, docieramy właśnie do takiego miejsca. Nazwano je Uroczysko Mosty. Kontakt z tym miejscem przywołuje mieszane uczucia. Na pierwszy rzut oka to po prostu trzy mosty - pozostałości po niedokończonej, a może już nieistniejącej drodze. Nie trzeba jednak wprawnego oka by szybko przekonać się, że jest coś dziwnego w tych budowlach. Mosty są oddalone od siebie o około 100 m. W dodatku ich ułożenie powoduje, że prowadzenie nimi jednej drogi wydaje się być nieracjonalne.

Uroczysko Mosty.

Pojawiały się różne hipotezy dotyczące tych poniemieckich budowli. Niektórzy twierdzili, że był to element infrastruktury, która miała umożliwić transport kredy z lokalnego wyrobiska. Brak jednak jakichkolwiek przesłanek, mających potwierdzić taki sąd. Inni byli przekonani, że mosty wybudowano by ułatwić codzienne, piesze wędrówki robotnicom z okolicznego obozu pracy przymusowej. Przed wojną istniał tu obóz, którego ruiny można zobaczyć jeszcze na jednej z pobliskich polan, a w którym przetrzymywano włókniarki z Łodzi i Pabianic. Codziennie zmuszano je do pracy w fabryce włókien sztucznych, która już nieczynna, znajduje się do dziś w Żydowcach. Jak więc, w takim kontekście, można trwać w przekonaniu, że niemieccy mocodawcy zlecili budowę infrastruktury, która miała ułatwić robotnicom dojście do pracy, bez męczącego pokonywania pagórków? Inna hipoteza przedstawiała mosty, jako element zjazdu z autostrady Berlin – Królewiec, którą budowano w latach 30 ubiegłego wieku. Wystarczy jednak podejść bliżej by przekonać się, iż mosty są zbyt wąskie, co w jasny sposób ogranicza ruch, jaki mógłby się na nich odbywać.

Będąc już bliżej budowli można się zorientować, że jest w nich wiele dziwnych rozwiązań, nawet jak dla osoby, która nie miała nigdy styczności z konstruowaniem mostów. Każdy z nich ma inną konstrukcję, co jeszcze nie wydaje się takie dziwne. Jak jednak uzasadnić różnice konstrukcyjne elementów tego samego mostu? Jeden z nich podpiera się jedną stroną na betonowej ścianie, drugą natomiast na betonowej ramie. Kolejny z jednej strony ma żelbetowy łuk, z drugiej już zwykłą, ceglaną ścianę. Trzeci z nich wsparty jest na rzędzie trzech podpór, z których każda ma inny przekrój. Począwszy od okrągłego, przez kwadratowy, na ośmiobocznym kończąc, a obok nich stoi jeszcze jedna, samotna podpora. Gdzie się podziały pozostałe dwie, po których nie pozostały nawet fundamenty? Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że konstrukcja mostu z powodzeniem utrzymałaby się na samych przyczółkach. Pozostając w temacie filarów, jeden z mostów wsparty jest na podporze, która w swej dolnej części ma grubszą konstrukcję, tak, jakby miała rozbijać krę na rzece. Przecież nie przepływa tędy nawet strumyk, a całość terenu ukształtowana jest w taki sposób, że nieuzasadnione jest budowanie jakichkolwiek elementów przeprawowych.

Uroczysko Mosty.

Kluczem do zagadki jest 16 jednakowych otworów, które umieszczono w dwóch rzędach na jednym z filarów, a można ich znaleźć więcej na innych budowlach. Wojskowi są przekonani, że te otwory to typowe rozwiązanie, przygotowane do wysadzania mostu. Ukośne ich ułożenie sprawia, że podczas wybuchu filar zostaje ścięty pod kątem, a jego pozostałości utrudniają lub całkowicie uniemożliwiają budowę jakiejkolwiek przeprawy w tym samym miejscu.

Aby całkowicie rozwiązać tajemnicę dziwnych budowli, trzeba się cofnąć do lat 30 XX wieku. Był tu wówczas niemiecki poligon, a w Podjuchach stacjonowała jednostka niemieckich saperów, która na nim właśnie się szkoliła. A więc tajemnicze mosty w środku lasu to dawny, niemiecki „ogródek saperski”. Jak twierdzi major Andrzej Zawarski, saper z Wielonarodowego Korpusu Północny Wschód, jest to bardzo dobrze zorganizowany obiekt ćwiczebny jednostek saperskich. Właśnie w tym celu mosty budowano z wykorzystaniem różnych technik, rozwiązań konstrukcyjnych oraz materiałów. Wszystko po to by kompleksowo wyszkolić swoich saperów. Jest to ważne z punktu widzenia żołnierza, który musi rozpoznać cel, jego strukturę i w połączeniu z wytycznymi misji, dobrać odpowiedni ładunek wybuchowy.

Któż może wiedzieć ilu niemieckich saperów z Podjuch, mogło brać udział w minowaniu i wysadzaniu mostów na Wiśle czy Renie. A należy pamiętać, że do 1945 roku to właśnie Szczecin był jednym z największych ośrodków saperskich w całej III Rzeszy. W okolicy „ogródka” znajdują się jeszcze, poniemiecka strzelnica i skład materiałów wybuchowych, co wydaje się być ostatecznym potwierdzeniem takiego właśnie wykorzystania tego obiektu.

W latach 50 odnajdowano tu jeszcze niemieckie, ćwiczebne miny. Najciekawszym pozostaje fakt, iż wszystkie pomalowane były na piaskowy kolor. Czyżby szkoliły się tutaj oddziały saperów z Africa Corps, słynnego korpusu feldmarszałka Rommla –„lisa pustyni”? Brak na niemieckich mapach dawnego „ogródka saperów” ani wzmianki o jego budowlach. Nic dziwnego, był to bowiem obiekt tajny. Być może też z tego powodu powstało tyle mylnych hipotez na jego temat.

Uroczysko Mosty.

Dzisiejsze pozostałości po szkółce saperskiej to jednak nie wszystko, czym dawniej dysponowała. Kończące się w „powietrzu” przęsła mostów były poprowadzone dalej, tak jak nakazuje to logika. Oczywiście wśród nich, również istniała różnica w formie i materiale, z jakiego zostały wybudowane. Jeden z nich był drewniany, wsparty na, wspomnianej już, ceglanej ścianie. Inny natomiast, całkowicie metalowy. O tym wszystkim opowiada Jan Zapłatyński, podpułkownik saperów w stanie spoczynku, który pamięta jeszcze te drewniane i metalowe konstrukcje z dzieciństwa. Jak twierdzi, nie zachowały się do dziś, ponieważ drewniane przęsło rozebrano na opał. Metalowe natomiast, jak można się domyślać, skończyło na złomie.

Na wysadzaniu mostów temat się jednak nie kończy. Dziś już tego nie widać, jednak w czasach świetności, również drogi między budowlami były dostosowane do szkolenia saperskiego. Można było tu spotkać fragmenty betonowe, z różnorodnej kostki brukowej, a nawet drewniane. A co z ruchem kolejowym? Wiadomym jest, że niemieccy saperzy byli wyszkoleni wszechstronnie. Mieli bowiem do dyspozycji, około 100 metrowej długości, odcinek torów, wraz ze zwrotnicami, a nawet wagonami. Ciągnął się on skrajem, oddalonej o kilkadziesiąt metrów polany. Po tym wszystkim nie ma dziś śladu. Jedynie dzięki relacji świadków, można dowiedzieć się czegoś o tym, tajnym przecież, obiekcie. Ośrodek szkoleniowy działał właściwie do 1945 roku. Długo po wojnie szkoliły się tutaj również polskie jednostki inżynieryjne, a może nawet jednostki specjalne? Potwierdzeniem tego ostatniego może być wyryty na drzewie napis „Legionowo”. To między innymi tam stacjonowały Nadwiślańskie Jednostki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Powoduje to, że nawet dziś historia tego obiektu owiana jest tajemnicą. Tajemnicą na wyciągnięcie ręki. Nie pozostaje nic innego jak tylko zachęcić do wędrówek po Puszczy Bukowej i wszystkich skrywanych przez nią miejscach.


Drogi czytelniku:
Dokonałeś historycznego odkrycia? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia? Chciałbyś podzielić się z nami wiedzą na temat atrakcji turystycznej, o której warto opowiedzieć? Wystarczy, że do nas napiszesz! mail: info@zp.pl
Udostępnij Udostępnij Udostępnij
Zobacz także:

Puszcza Bukowa - czy ją znasz?
Puszcza Bukowa, a właściwie  Szczeciński Park Krajobrazowy "Puszcza Bukowa", powstał setki lat temu, nie uwzględniając oczywiście działalności lodowca, ale pod taką nazwą funkcjonuje dopiero od 4 listopada 1981 roku. Jego powierzchnia to w sumie 20 938 ha podzielona na pięć gmin: Szczecin, Stare Czarnowo, Gryfino, Bielice i Kobylanka.
Komentarze
{I_NICK}
Nazwa:
E-mail:
Nie masz konta? Zarejestruj się.
  1. Grzegorz Klasa
    Grzegorz Klasa  Ciekawy artykuł. Dobrze napisany.
    2012-07-09 11:35 · Odpowiedz · Raportuj
Popularne atrakcje

peuterey outlet peuterey uomo peuterey donna piumini peuterey moncler pas cher doudoune moncler pas cher doudoune moncler canada goose pas cher canada goose femme pas cher canada goose homme pas cher canada goose france hogan outlet hogan scarpe outlet hogan outlet hogan scarpe outlet nike tn pas cher tn pas cher woolrich outlet piumini woolrich outlet nike tn pas cher tn pas cher nike tn pas cher tn pas cher nike tn pas cher nike tn nike air max 90 pas cher nike air max 90